O złotych obrączkach i tonach rtęci, czyli jak rozpowszechniamy toksyczne symbole miłości

Złota biżuteria kojarzy nam się pozytywnie: ze ślubem, miłością oraz luksusowymi prezentami na urodziny albo rocznicę. Grawerujemy na obrączkach imiona ukochanych, najważniejsze daty i najskrytsze wyznania. Postkolonialna kultura nałożyła nam sposób patrzenia na kruszce przywożone z Afryki i Ameryki Południowej. Są symbolem prestiżu oraz niezbędną ozdobą kobiet z klasą. Ale jeśli zaczniemy kopać głębiej, okaże się, że za wydobyciem złota (i innych metali) stoi niewolnicza praca, tony zanieczyszczeń uwalnianych do środowiska, rtęć obecna w wodzie i glebie oraz niesprawiedliwy handel, na którym bogacą się… jak zwykle, tylko najbogatsi. Absolutnie zaszokował mnie film Najgorsze miejsce do życia nagrany przez Planeta Abstrakcja, który traktuje właśnie o kopalni złota w Peru. Miejscowa ludność nie ma dostępu do bieżącej wody, a okolica zdominowana jest przez mafie, które zarabiają krocie na cennym kruszcu. Czy właśnie taki powinien być koszt naszej ślubnej obrączki?


Skąd bierze się złoto?

Złoto wydobywane jest w kopalniach na całym świecie, głównie w Ameryce Południowej, Afryce i Azji. Ciężko jest dotrzeć do informacji na temat tych kopalń. Sklepy oraz jubilerzy w Europie skupują materiały nie od producentów, ale od dystrybutorów, którzy nie udzielają informacji na temat pochodzenia danego metalu. Nie bez powodu – takie kopalnie nie są w żadnym wypadku czystym biznesem. Badania oraz niezależne reportaże pokazują, że wydobycie złota jest jednym z najbardziej trujących i niszczących środowisko procesów, który na zawsze zanieczyszcza wodę oraz glebę. Statystycznie, wyprodukowanie jednej złotej obrączki emituje 20 ton (!!!) zanieczyszczeń.

Z jakimi jeszcze niebezpieczeństwami wiąże się wydobycie złota?

  • Górnicy nie mają odpowiednich warunków pracy (odzieży ochronnej, dostępu do lekarza). Są notorycznie eksponowani na działanie chemikaliów oraz na niebezpieczeństwa związane z pracą pod ziemią.
  • Osoby zatrudnione w kopalniach nie dostają godziwej płacy za czas pracy ani za wydobyte metale. Średnia dniówka osoby zatrudnionej w małej kopalni w Afryce (a jest ich ok. 100 milionów!!!) to 2 $ dziennie. Za to stawka dyrektorów wykonawczych może sięgać nawet kilku tysięcy dolarów każdego dnia!
  • W kopalniach pracują dzieci, na chwilę obecną zatrudnionych jest ok. 1 milion dzieci – i to tylko na obszarze Afryki!
  • Złotem handlują miejscowe mafie, które mają na nie monopol.
  • Złoto staje się często przyczyną konfliktu wśród miejscowych ludzi, powoduje przesiedlenia wywołane wspomnianą już wyżej działalnością mafijną, poszukiwaniem pracy oraz zatruciem środowiska.
  • Ze względu na obecność złota pod ziemią wycina się ogromne tereny lasów deszczowych.
  • Do wydobycia złota używa się rtęci, cyjanku oraz metali ciężkich, które uwalniane są do gleby oraz wód gruntowych, zanieczyszczając środowisko oraz narażając lokalną ludność na zatrucia. Uproszczając: w kopalni, po skuciu skał, polewa się je wodą z rtęcią. Rtęć wiąże się z cząsteczkami złota, tworząc amalgamat. W taki sposób można odnaleźć cząstki kruszcu, ponieważ drobinki amalgamatu opadają na dno. Następnie rtęć musi zostać spalona – w piecu lub za pomocą pochodni, pozostawiając tylko czyste złoto. To nieskomplikowany proces, który wymaga ręcznej pracy. Woda z rtęcią zatruwa rzeki, jeziora i lądy, a pary po jej spaleniu pozostają w atmosferze, osadzając się na ogromnych powierzchniach.

Podsumowując:

Wydobycie kilku kulek złota, z których można zrobić jeden pierścionek (ok. 9,5 gramów), emituje do środowiska tyle wody z rtęcią i cyjankiem, ile wypełniłoby… 1750 basenów olimpijskich! A ile złotej biżuterii wyprodukowano od początku istnienia cywilizacji? Nie sposób tego zliczyć… Jednak wiemy na pewno, że nadal zmagamy się z emisją toksyn powstałą na Zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych podczas dziewiętnastowiecznej gorączki złota. Ba, opuszczone kopalnie, stworzone jeszcze za czasów Imperium Romańskiego (na terenie dzisiejszej Francji i Anglii), do dzisiaj zanieczyszczają tamte tereny, uwalniając zakwaszoną wodę. Złota jest w skałach coraz mniej, dlatego wydobycie tak małych cząsteczek kruszcu wiąże się z coraz większą ilością zanieczyszczeń i odpadów postprodukcyjnych. Dlatego taki surowiec nazywa się często brudnym złotem (dirty gold).

Wokół kopalń buduje się odpowiednie tamy, jednak nie zapobiegają one emisji zanieczyszczeń do środowiska. Część kopalni nie posiada nawet zbiorników na zanieczyszczoną wodę. Wycieki toksycznych odpadów mają miejsce w kopalniach na całym świecie, m.in. w Chinach, Peru, Rosji czy Ghanie. Kopalnia Lihir w Papui-Nowej Gwinei wyrzuca 5 milionów ton odpadów rocznie wprost do Pacyfiku, co niszczy życie morskie i rafy koralowe.

Największymi katastrofami ekologicznymi związanymi z wydobyciem złota w ciągu ostatnich lat były:

  • Awaria zbiornika cyjankowego w Baia Mare w Rumunii w 2000 roku.
  • Wyciek 25 milionów metrów sześciennych wody zawierającej cyjanek w Kanadzie w 2014 roku. Na długo zatruł on okoliczne gleby, rzeki i jeziora.

Takie zmiany w środowisku są nieodwracalne, utrzymują się przez wiele pokoleń. Mają tragiczny wpływ na lokalną faunę, florę oraz miejscową ludność. Właśnie przez to na całym świecie możemy znaleźć śladowe ilości rtęci w rybach czy wodzie pitnej. Każdego roku kopalnie złota zużywają 182 tysiące ton cyjanku, który trafia do środowiska. Innymi substancjami, które uwalniane są do gleby, jest arszenik, ołów oraz miedź.


Milczenie… jest złotem!

Dlaczego o tak ważnej sprawie nie mówi się w mediach? Zanieczyszczenie rtęcią spowodowane przez wydobycie złota przerasta skalą toksyny z kopalni węglowych czy nawet problem plastiku! Kopalnie złota to jednak złoty biznes – przynosi firmom oraz inwestorom ogromne zyski. Mają one odpowiednie finanse na marketing i PR. Wartość złota cały czas rośnie, a jego wydobycie nie kosztuje dużo dzięki taniej sile roboczej. Obecna cena czystego złota to 170 zł za 1 gram. Należy również pamiętać, że ze złota wytwarza się nie tylko biżuterię, ale też sprzęt elektroniczny. Do produkcji smartfonów i komputerów zużywa się 280 milionów ton złota rocznie.


Walka ze złotymi wiatrakami

Organizacje na całym świecie oraz jednostki, które sprzeciwiają się tym trującym praktykom, starają się edukować społeczeństwo na temat niebezpieczeństw związanych z wydobyciem złota. Wychodzą z przeróżnymi inicjatywami, które mają uświadamiać ludzi, uregulować raz na zawsze ten szkodliwy biznes oraz zaprzestać jawnego wykorzystywania ludzi.


Traktaty, konwencje, certyfikaty…

W 2013 roku została podpisana Konwencja z Minamaty, która dotyczyła zanieczyszczenia rtęcią i stopniowego jej organiczania. Konwencję podpisało 128 krajów, w tym te, w których wydobywa się złoto na masową skalę, np. Peru czy wiele krajów afrykańskich. Nie przyniosła ona jednak znaczących zmian w prawie żadnego z państw, modyfikacji przepisów dotyczących toksycznych odpadów czy problemów środowiskowych.

Certyfikaty odnoszące się do wydobycia i handlu złotem to właściwie nowość. Wytwór ostatnich 20 lat. Jednym z przykładowych dokumentów potwierdzających sprawiedliwy handel jest Fairever. Dotyczy złota sprzedawanego w Unii Europejskiej, ale wydobywanego w Afryce i Ameryce Południowej, głównie w Peru. Taki certyfikat ma na celu:

  • Wsparcie lokalnych, niewielkich kopalni (small-scale miners) w krajach rozwijających się
  • Bezpieczne warunki osób pracujących w kopalniach, odzież ochronną, dostęp do wody pitnej etc.
  • Niezatrudnianie nieletnich
  • Ograniczenie użycia środków chemicznych do absolutnego minimum

Responsible Jewellery Council (RJC) określa za to wysokie standardy dotyczące biznesu związanego z biżuterią i zegarkami, od wydobycia surowców do sprzedaży detalicznej produktów. Swoją treścią obejmuje:

  • wysokie standardy etyczne i społeczne
  • ochronę środowiska i praw człowieka
  • promocję transparentnego biznesu zrównoważonego
  • wydajne gospodarowanie zasobami naturalnymi
  • wsparcie lokalnych społeczności i działania antykorupcyjne
  • przestrzeganie międzynarodowych konwencji związanych z egzekwowaniem należnych praw (pracy, handlu, ochrony środowiska)
  • nie tylko handel złotem, ale też srebrem, kamieniami szlachetnymi, diamentami itd.

Certyfikat Sprawiedliwego Handlu (Fair Trade) również określa warunki wydobycia złota oraz późniejszego handlu w sposób zrównoważony, etyczny i sprawiedliwy. Organizacja monitoruje łańcuch dostaw i sugeruje odpowiednie w nim zmiany. Fair Gold to projekt, który dba o warunki pracy górników, wspiera małe, lokalne kopalnie oraz zwiększa obrót złota z recyklingu. Razem z organizacjami takimi jak UNICEF wspiera długotrwałe ulepszenia w przemyśle górniczym, szczególnie w Afryce. Fair Gold to też część Fairphone, czyli pierwszego smartfona wyprodukowanego z materiałów pochodzących ze sprawiedliwego handlu.

Jedną z polskich marek, które używają złota z certyfikatem Fair Mined, jest Bytomski / Bytomska.


Siła mediów społecznościowych

Payal Sampat jest pomysłodawczynią i dyrektorką kampanii No Dirty Gold, która rozpowszechnia wiedzę na temat złotego przemysłu. Działaczka regularnie organizuje akcje w mediach społecznościowych. Te największe przypadają na okres przed Walentynkami, kiedy to sprzedaje się o 20% więcej biżuterii niż zwykle (w USA). No Dirty Gold zachęca największe marki jubilerskie, by przykładały większą wagę do ekologii i praw człowieka. Jedną z firm, które na chwilę obecną podpisały takie zobowiązanie, jest Tiffany & Co.


Polskie marki jubilerskie

By dowiedzieć się, jak złota sytuacja wygląda na własnym podwórku, poprosiłam o pomoc największe polskie przedsiębiorstwa jubilerskie. Zapytałam, skąd pochodzi używane przez nich złoto, ponieważ na żadnej ze stron internetowych nie znalazłam takich informacji. Niestety, od części firm nie dostałam żadnej odpowiedzi. Zaskakująca okazała się wiadomość od marki APART. Osoba odpowiedzialna za obsługę klienta poinformowała mnie, że:

„Pozyskujemy kruszce oraz kamienie, które są wnikliwie weryfikowane, zgodne z najwyższymi standardami. Niemniej jednak szczegóły dotyczące powstawania biżuterii objęte są tajemnicą handlową naszej firmy, w związku z tym niestety nie mogę przekazać Pani takich informacji”.

Tak więc pochodzenie złota w pierścionkach, łańcuszkach i kolczykach Apartu pozostaje nieznane dla konsumentów. Zupełnie inną odpowiedź otrzymałam od firmy YES, która do produkcji używa złota z odzysku:

„Mamy producentów mogących się poszczycić certyfikatem, że produkują wyłącznie ze złota z przerobu. Mamy strategicznych włoskich producentów posiadających certyfikat RJC. Mamy producentów z certyfikatem ekologicznej „utylizacji” rodu (choć staramy się go nie nadużywać). Ogromny udział biżuterii YES produkowany jest w Polsce w manufakturze YES lub u współpracującego rzemieślnika z dostarczonego przez YES złota/srebra z przerobu (całość obrączek, pierścionków zaręczynowych + inna biżuteria). ZŁOTO to chyba najbardziej ekologiczny materiał, pod tym względem, że możliwość jego topienia i produkcji kolejnej biżuterii jest nieograniczona!! Korzystamy z tego, bo jest to zgodne ze światopoglądem Zarządu YES. Diamenty i inne kamienie szlachetne również wtórnie wykorzystujemy (przekładamy do nowego odlewu z wzorów, które się już przestają sprzedawać).”


Alternatywy dla złotej biżuterii

Złoty recycling

Jeśli zależy nam na złotej biżuterii, a nie chcemy przyczyniać się do zanieczyszczania środowiska, mamy dwie opcje: złoto z drugiej ręki albo przetapianie. Mamy w swoim zasięgu bardzo dużo pierścionków i kolczyków, które już zostały wyprodukowane. Chodzi tu nie tylko o pamiątki rodzinne, stary zegarek taty czy kolię po babci. Ale również używaną biżuterię wystawiona na sprzedaż, np. w internecie. Złoto jest bardzo trwałe, dlatego może z powodzeniem służyć wielu osobom, a nawet całym pokoleniom. Kolejną alternatywą jest przetapianie. Złoto różnej próby można przerobić na całkowicie inną ozdobę. Możemy nawet sami ją zaprojektować, a zmiana formy nie ma wpływu na jego wartość. Płacimy tu tylko za robociznę, wspierając jednocześnie lokalnych rzemieśliników-jubilerów. Stopniowe wprowadzanie gospodarki cyrkularnej pozwoli na zmniejszenie naszej zależności od nowego złota wydobywanego „po kosztach”.

Nie ma czegoś takiego, jak „czyste” złoto, chyba że pochodzi z recyklingu albo z drugiej ręki.

Alan Septoff, kierownik ds. komunikacji kampanii No Dirty Gold

Biżuteria z papieru, drewna… albo starych talerzy!

Zrezygnowanie z kupowania złota nie oznacza, że jesteśmy skazani na biżuterię z podrabianych materiałów albo tworzyw sztucznych. Polscy rzemieślnicy prześcigają się w pomysłach na ekologiczną biżuterię, która jest unikatowa, kolorowa, oryginalna, i pochodzi z materiałów z odzysku! O części z nich pisałam już wcześniej, ale chętnie wrócę tu do ich niesamowitych prac, które zachwycają designem, prostotą i transparencją w całym procesie produkcji.


Biżuteria powinna być piękna i lekka. A najlżejsza jest zdecydowanie ta wykonana z… papieru! Papirysy to ozdoby z papieru czerpanego, pozyskanego z odzysku. Są odpowiednio utwardzone i zabezpieczone, dzięki czemu nie zniszczą się podczas użytkowania. To nowe zastosowanie dla makulatury, która ma szansę wrócić do obiegu.


Niemal 50% ceramiki pęka podczas produkcji, dystrybucji lub sprzedaży. To mnóstwo dobrego materiału, który ląduje na śmietniku. Nie każdy da się przerobić na kolejny talerz, dlatego Magda znajduje im nowe zastosowanie. Fragmenty potłuczonej porcelany wykorzystuje do produkcji Biżuterii z talerzy.


Mostly Junk to nowoczesna, industrialna biżuteria wykonana z części, których już nie potrzebujemy: ze sprzętów elektronicznych, komputerów czy telefonów. Elektronika zawiera wiele trwałych materiałów, które można przerabiać w nieskończoność i cały czas nadawać im nową formę.


Ekoista to ciekawy pomysł, co zrobić z… butelkami PET! Okazuje się, że z tego źle kojarzącego się materiału można uzyskać piękną, lekką i barwną biżuterię.


Dla jednych metalowy odpad to tylko śmieć, który trzeba wyrzucić. Dla innych to inspirujący materiał, z którego powstają eleganckie dodatki. U-Bijou wykorzystuje odpady produkcyjne i zmienia je w naszyjniki, kolczyki i bransoletki. Co ciekawe, U-Bijou to nie firma komercyjna, ale projekt charytatywny. Całość zysków ze sprzedaży przekazywana jest dla Fundacji Stacja Mikrostyk, która zajmuje się ekologią oraz kulturą.


Z porcelany można robić nie tylko kubki i talerze, ale również biżuterię. Ta wyprodukowana przez Agnieszkę jest subtelna i delikatna. Lekka to jednoosobowe studio tworzące kolczyki i naszyjniki, które dobrze się noszą. Zarówno z jeansami w stylu casual, jak i elegancką sukienką!


SCRADEUS to marka upcyclingowa, która wykorzystuje niechciane materiały do produkcji biżuterii i akcesoriów. Elementy mechanizmów, starych zegarków czy elektroodpadów zostają oczyszczone, przerobione i zatopione w żywicy. Potłuczone lustro, odłamek metalu albo kamienia może stać się inspiracją do stworzenia oryginalnych kolczyków, breloków czy spinek do mankietów.


Marka Re-krea zaczęła się od bansoletki zrobionej z… zepsutej ładowarki do telefonu! Potem były też dętki, kable sieciowe i łańcuch rowerowy. Odpady, zamiast leżeć na wysypiskach, stają się użytecznym surowcem i, dzięki odpowiedniemu projektowi, nowoczesną ozdobą.


Biżuteria to nie tylko pierścionki, kolczyki i naszyjniki, ale również zegarki. Neat to polska marka, która projektuje zegarki z drewna. Surowiec zaimpregnowany odpowiednimi olejami i woskami przetrwa długie lata. Ta odpowiedzialna ekologicznie firma za każdy sprzedany zegarek sadzi 3 drzewa!


Miłością i troską o naturę kieruje się również Old Oak. To zegarki i drewniane akcesoria, które powstają z pasji do tworzenia rzeczy zarówno designerskich, jak i ekologicznych.


Złoty symbol miłości

Wracając do ślubnych obrączek… Musimy pamiętać, że każdy materiał ma taką wartość, jaką sami mu nadamy. To nie tylko cena jego wytworzenia, transportu, cła itd., ale przede wszystkim wartość emocjonalna i sentymentalna. Symbolika, przywiązanie oraz sympatia związana z danym przedmiotem zależy tylko od nas. Żyjemy w otwartej kulturze pełnej ludzi świadomych, którzy wiedzą więcej niż poprzednie pokolenia. Dlatego warto zmieniać zwyczaje, zgodnie z własnymi przekonaniami. Mamy ogromną dowolność, jeśli chodzi o wybór surowca oraz jego charakterystykę. Czyste złoto to nie tylko materiał nieskażony innymi metalami, ale również taki niepowiązany z cierpieniem ludzi czy katastrofą ekologiczną jakiegoś dalekiego kraju. I właśnie takie powinny być obrączki – symbole czystej miłości oraz przywiązania do świata, natury, a przede wszystkim do drugiego człowieka.


Wszystkie grafiki pochodzą ze stron internetowych i/lub oficialnych profili w mediach społecznościowych producentów oznaczonych w artykule.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *